GZM - Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia


Czeka nas koniec epoki CV?



Tomasz Wojciechowski / fot. PracodawcyRP

- Czasy CV w rekrutacji kończą się. Nadchodzi czas tinderyzacji. Pracodawcy muszą nauczyć się nowych sposobów komunikacji z pracownikami. Inaczej zostaną bez rąk do pracy – przekonywali eksperci podczas konferencji Open Eyes Economy Summit.

Jednym z pięciu najważniejszych paneli odbywających się podczas krakowskiej konferencji OEES, był panel pod tytułem „Człowiek – praca”. W całości poświęcony zmianom związanym z rynkiem pracy i roli samego pracownika. W trakcie jego trwania eksperci wskazywali na trendy, z którymi pracownicy i pracodawcy już dziś muszą się mierzyć. W kontekście coraz większych problemów z pozyskaniem pracowników mówiono m.in. o zjawisku „Tinderyzacji pracy” – kontakcie pracownika z pracodawcą opartym na tzw. matchowaniu, czyli wspólnym dopasowaniu potrzeb i oczekiwań obu stron za pośrednictwem aplikacji mobilnych – jako coraz szybciej rozwijającym się sposobie na komunikację pomiędzy pracownikami i pracodawcami, który – jak podkreślają specjaliści – już dziś zwiastuje koniec epoki CV.

Smartfonizacja rynku pracy

Jak pokazują statystyki przytaczane podczas panelu w błyskawicznym tempie rośnie nowy segment rekrutacji oparty wyłącznie na technologii mobilnej i smartfonach. Tylko w USA do poszukiwania pracy za pośrednictwem smartfonu przyznaje się już 28 proc. pracowników szukających pracy. Przeszło 50 proc. z nich aplikowało właśnie przy użyciu aplikacji mobilnej. W Polsce smartfon posiada 75 proc. użytkowników telefonii komórkowej. Za przykład możliwego tempa rozwoju nowej metody szukania pracy i pracowników podano błyskawiczne spopularyzowanie się Ubera, który całkowicie zredefiniował rynek przewozów taksówkowych.

Pracownik epoki Tindera wyzwaniem dla pracodawcy

Twórca aplikacji rekrutacyjnej Jobsquare i ekspert rynku pracy Marcin Fiedziukiewicz odnosząc się do narzekań pracodawców na stały brak rąk do pracy wskazał na paradoks polskiego rynku pracy.

– Dziś mamy rekordowo niskie bezrobocie. Imigracja zarobkowa wyssała część pracowników. Tymczasem w całej populacji bezrobotnych jedną z największych grup stanowią osoby młode. Aż 40 proc. bezrobotnych to osoby w wieku 18–34 lat. To rzesza ponad 320 tys. osób – wyliczał Fiedziukiewicz. Do tego trzeba dodać, że 45 proc. studentów pytanych o sytuację na rynku pracy jednoznacznie wskazuje, że ofert pracy jest mniej niż chętnych podkreślał ekspert.

Jednym z wyjaśnień tego paradoksu, według eksperta jest zmiana w sposobie komunikacji. Jak podkreślił, zwłaszcza młodsze osoby, oczekują kontaktu bardziej anonimowego, takiego, jaki znają z codziennej komunikacji za pośrednictwem telefonu. W ich przypadku tradycyjne ogłoszenia, nawet te publikowane w sieci są nieskuteczne. Oni uciekają od CV i formy komunikacji pracownik – pracodawca, jaka do niedawna obowiązywała. Stąd właśnie należy, zdaniem specjalisty, spodziewać się szybkiego wzrostu znaczenia tzw. tinderyzacji w procesach rekrutacji, która pozwala na szybsze przełamanie barier i pozyskanie pracownika.

– Dziś mówimy często w perspektywie wielu lat w przód. Spekulujemy na temat roli robotów i zmian w sposobie pracy. Tymczasem mam wrażenie, że nie zauważamy znacznie bardziej realnych problemów. Obaw młodych ludzi związanych z wejściem na rynek pracy, dysonansu, który zwłaszcza ta grupa odczuwa zderzając oczekiwania z rzeczywistością. Wreszcie problem nieumiejętności pracodawców zejścia na poziom języka młodych ludzi – powiedział Marcin Fiedziukiewicz.

Według eksperta to spore wyzwanie dla pracodawców zwłaszcza starszego pokolenia, którzy często są przekonani do tradycyjnego CV i nadal inwestują w tracące na skuteczności formy rekrutacji. Jeśli nie poznają nowych sposobów dotarcia do pracownika mogą nie zdążyć przed konkurencją, która pierwsza opanuje mobilne formy rekrutacji – podsumował panelista OEES.



Udostępnij artykuł!




Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia: