GZM - Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia


Przystanki w GZM. Czy potrzebne są ich nowe nazwy?



Michał Kubica / fot. kierowca x

O ile gliwickie Czechowice niekoniecznie przywodzą na myśl znajdujące się poza GZM Czechowice-Dziedzice, a zagłębiowskie Bobrowniki odróżnimy przymiotnikiem od tarnogórskich Bobrownik Śląskich, to nazwa Brzezinka może już oznaczać zarówno dzielnicę Gliwic, jak i dzielnicę Mysłowic. Kto bez patrzenia na mapę czy stronę rozkładu jazdy KZKGOP/ZTM powie gdzie znajduje się Brzezinka Wałbrzyska, a gdzie Brzezinka Dworcowa? Nie wspominając nawet o słynnej Brzezince z województwa małopolskiego.

Przyjrzyjmy się przystankom na terenie Metropolii. Konkretnie ich nazwom. Zasadniczo schemat nazewnictwa przystanków na terenie KZKGOP/ZTM wygląda tak: sołectwo/dzielnica lub jej część/miasto plus nic/pobliska ulica/okoliczna atrakcja, opcjonalnie na żądanie/numer.

  1. Sołectwo – po prostu nazwa wsi, jeśli przystanek jest na wsi. Przykłady: Kuźnica, Brzękowice Dolne, Ornontowice.
  2. Dzielnica lub jej część – po prostu dzielnice w miastach lub ich mniejsze części, gdy są na takie podzielone. Przykłady: Trynek, Chebzie, Środula, Dąbrowa Miejska.
  3. Miasto – nazwa miasta kiedy przystanek znajduje się w reprezentacyjnej dzielnicy czy w dzielnicach śródmieście/centrum. Przykłady: Tarnowskie Góry, Bytom, Dąbrowa Górnicza.
  4. Nic – sama nazwa sołectwa/dzielnicy/miasta.
  5. Pobliska ulica – ulica, na której znajduje się przystanek lub boczna ulica w pobliżu przystanku. Przykłady: Wolności, Jasnogórska, Młodzieżowa.
  6. Okoliczna atrakcja – instytucja/atrakcja w pobliżu przystanku. Przykłady: Szpital, Bank, Szkoła.
  7. Na żądanie – gdy przystanek jest na żądanie.
  8. Numer – nieco archaiczne dodawanie rzymskich liczb do przystanków o tych samych nazwach, acz bardziej oddalonych, by je odróżnić (lub gdy brak wielu atrakcji w pobliżu).

Zgodnie ze schematem przykłady ciekawszych nazw przystanków w regionie: Chorzów Stary Szyb Prezydent (dzielnica + atrakcja), Kamień (dzielnica + nic), Katowice Plac Wolności (miasto + ulica), Szałsza (sołectwo + nic), Ruda Południowa (część dzielnicy + nic), Zaborze Skansen Luiza (dzielnica + atrakcja), Radzionków Rynek I (miasto + atrakcja + numer), Zendek V (sołectwo + nic + numer). Nie występuje, w odróżnieniu od przestrzeni kolejowej, kombinacja miasto + nic.

Zdarzają się też anomalie mające w nazwie zarówno ulicę, jak i atrakcję (np. Katowice Ceglana Szpital Kliniczny, Tychy Sikorskiego Kościół), a nawet miasto, dzielnicę i atrakcję, jak na przykład Tychy Wartogłowiec Wiadukt. Ogólnie w Tychach niechętnie używają samych dzielnic do nazywania przystanków.

To tytułem przydługiego wstępu, bo chciałem się raczej pochylić nad pewnymi niekonsekwencjami, nieścisłościami czy brakiem jednolitości, które wynikają z tego, skądinąd nieźle wymyślonego, schematu nazewnictwa.



Pierwsza taka kwestia to niekonsekwencja w określaniu "atrakcji". Weźmy na tapet szpitale. Szpitali jest w GZM od groma, a znajdujących się przy nich przystanków niemal równie wiele. Nie wszystkie są jednak określane samym słowem "szpital". Obok wszelkich Ligot, Nikiszowców, Szarlejów, Czeladzi, Mysłowic czy Starych Tarnowic wyróżniają się takie elementy jak Bytom Szpital nr 1, Sosnowiec Szpital Wojewódzki, Szopienice Szpital Geriatryczny czy wspomniany już Katowice Ceglana Szpital Kliniczny. Nasuwa się jedno pytanie: po co? Po co dodawać szpitalnym przystankom dodatkowe tytuły, kiedy w każdym z przytoczonych przykładów w danej dzielnicy nie ma więcej podobnych placówek, które należałoby odróżnić? Może te obiekty lecznicze są na tyle prestiżowe? A może ułatwia to pasażerom nawigację? To raczej dodawanie zbędnej informacji, co może być nawet trudniejsze do zapamiętania.

Szpital to nie jedyny przykład. Duża niekonsekwencja występuje także w określaniu dworców. Do czynienia mamy z dwoma rodzajami dworców: autobusowymi i kolejowymi, które przecież nierzadko się przenikają. Tak jest choćby w Tarnowskich Górach czy w Bytomiu, gdzie przystanki oficjalnie (strona rozkłady jazdy KZKGOP/ZTM) noszą nazwy "Dworzec", jednak przez niektórych autobusowych lektorów bywają archaicznie określane mianem "Dworzec PKP". Ciekawie w centrum Katowic: podziemne przystanki autobusowe to Katowice Dworzec, a naziemny tramwajowy przed Galerią Katowicką to Katowice Dworzec PKP. Oczywiście tytuł "Dworzec PKP" (zdecydowanie na wyrost) przysługuje przystankom zlokalizowanym w pobliżu zwykłych (i często mało zadbanych) stacji kolejowych, jak na przykład Rojca, Gołonóg, a w Łabędach nawet I i II. Można sobie śmiało podarować przemycanie wątku kolejowego, a połączone dworce (centra przesiadkowe) tytułować jedynie słowem "Dworzec", by zasugerować bardziej autobusowy charakter miejsca. A może to właśnie wartościowa informacja i pożyteczne narzędzie szczególnie w kontekście zapowiadanej unifikacji transportu zbiorowego w Metropolii?

A co powiedzieć na temat przystanków Bytom Baza Transportowa, Bieruń Baza Transportowa oraz Gliwice Baza Transportu? Albo na Park Śląski Ogród Zoologiczny, gdzie Park Śląski nie jest de facto dzielnicą oraz gdzie jedno jego stanowisko znajduje się w Katowicach, a drugie w Chorzowie?

To nie wszystko. Wiele nieścisłości znajdziemy także wśród przystanków przy centrach handlowych. Mamy na przykład Piaski Centrum Handlowe (M1 w Czeladzi), Dąbrowa Miejska Centrum Handlowe (M1 w Bytomiu), ale już Maciejów M1 (to zabrzańskie). Bytom sam w sobie dość niekonsekwentny, nieopodal znajduje się bowiem przystanek Miechowice Plejada. Ponadto np. Jęzor Centrum Handlowe, Dąbrówka Mała Centrum Handlowe czy Węzłowiec Centrum Handlowe, a także coś takiego jak Strzybnica Centrum Handlu Gwarek.

Tu także można zahaczyć o kwestię nazw własnych w nazwach przystanków. Kontynuując wątek zakupowy znajdziemy na przykład Tarnowskie Góry Kaufland czy Trynek Auchan (gdzie wokół przecież pełno innych sklepów), Ligota Kolejowa LIBERO (do odnotowania: dzielnica + ulica + atrakcja), Ruda Tesco, Tarnowskie Góry Tesco (od niedawna nieobsługiwany), Szarlej Kaufland czy Szarlej Marcredo, przy czym to centrum od jakiegoś roku nie nosi już nazwy "Marcredo".

Poza typowymi sklepami mamy na przykład przystanki Gliwice Zakład Opla, Helenka ELZAB czy Piekary Technoszczot. Czy to wartościowa i pomocna informacja dla podróżnych czy zbędna reklama? Czy przystanki powinny zawierać nazwy pobliskich firm/zakładów?

Crème de la crème tego tematu to oczywiście nazwy miast w przystankach wewnątrz innych miast i sztandarowy, kultowy wręcz przykład Tworzeń Huta Katowice (symboliczne wręcz przenikanie się Śląska i Zagłębia), do którego można dołożyć wszystko spod szyldu Nowy Bytom. Dla obytego mieszkańca Metropolii to raczej żaden problem, ale dla przyjezdnych lub kogoś, komu obce są nazwy dzielnic miast? Czy to nie jest, wymagająca rychłej interwencji, dezinformacja?

Na koniec chciałbym jeszcze wspomnieć o pewnym ewenemencie. Obszar stosunkowo niewielki, ale nawet na takim występują powtarzające się nazwy miast/dzielnic/wsi. O ile gliwickie Czechowice niekoniecznie przywodzą na myśl znajdujące się poza GZM Czechowice-Dziedzice, a zagłębiowskie Bobrowniki odróżnimy przymiotnikiem od tarnogórskich Bobrownik Śląskich, to nazwa Brzezinka może już oznaczać zarówno dzielnicę Gliwic, jak i dzielnicę Mysłowic. Kto bez patrzenia na mapę czy stronę rozkładu jazdy KZKGOP/ZTM powie gdzie znajduje się Brzezinka Wałbrzyska, a gdzie Brzezinka Dworcowa? Nie wspominając nawet o słynnej Brzezince z województwa małopolskiego. Może dobrze, że przystanki znajdujące się w Piekarach Rudnych (część wspomnianych Bobrownik Śląskich) mają w nazwach Bobrowniki Śląskie.

Mimo pewnego kanonu niejako wymuszonego charakterystyką regionu (wiele sąsiadujących ze sobą miast, których granice bywają płynne) w nazewnictwie przystanków pojawiają się pewne odstępstwa od normy. Mogą pomagać lub nie, mogą dezinformować lub nie, jednak trudno ukryć, że dla nieobytego użytkownika komunikacji publicznej nazwy przystanków niekoniecznie są precyzyjną wskazówką w osiąganiu celu podróży, a sama kwestia wydaje się być warta poruszenia na forum powstającego Zarządu Transportu Metropolitalnego.



Udostępnij artykuł!




Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia: