GZM - Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia


Życzenia noworoczne dla metropolii od Jaworzna



Karol Nowicki / fot. Gaj777

Jako jaworznianin, Krakowski Zagłębiak, nie mogę nie przyglądać się powstałej za miedzą metropolii. Czuję oczywiście wynikający z tego zgrzyt. By bowiem zrozumieć jakim problemem jest dla metropolii brak Jaworzna - miasta, które współtworzyło Górnośląski Związek Metropolitalny - trzeba zdać sobie sprawę, że Jaworzno jest miastem naprawdę dużym, prawie 100-tysięcznym, dużo większym niż np. Mysłowice, Świętochłowice czy Tarnowskie Góry.

Można sobie wyobrazić w jaką panikę wpadli spinający metropolię samorządowcy, kiedy Jaworzno odmówiło swojego udziału. Przecież według ustawy metropolia może istnieć pod wyraźnym warunkiem - musi zamieszkiwać ją co najmniej 2 miliony osób! Prognozy demograficzne dla regionu są złe, więc by po kilku latach nie okazało się, że z powodu populacji metropolia uległaby likwidacji, należało uzbierać grubo ponad wymagane 2 mln. I dlatego GZM ma taki a nie inny kształt. Mnie osobiście bardzo dziwi tak wielka ilość odległych małych miasteczek i mówiąc wprost wsi... Ale jakoś tę metropolię trzeba było bez Jaworzna uzbierać. Dzięki temu Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia może słynąć nie tylko z ciężkiego przemysłu i branż IT, ale również uprawy rzepaku i kartofli ;)

Podziękujmy Jaworznu!

Prztyczek w nos jaki Jaworzno dało metropolii już na starcie był więc ogromny. Ale czy należy się tym martwić? Złośliwi powiedzą "Nie potrzebujemy Jaworzna!" - odpowiedziałbym "I tak, i nie". Oczywiście, że nikogo, nawet najbardziej pożądanego nie można zmuszać, niezależnie od powodu swojej decyzji. Brak Jaworzna jest jednak dużą stratą dla metropolii, również wizerunkową. Bo dlaczego ktoś nie chciałby wstąpić do pierwszej w Polsce metropolii, której przyszłość tylko świetlana być musi? Po pierwsze wcale nie musi, a dzięki utarciu nosa przez Jaworzno, metropolia ma większą szansę na sukces niż wcześniej.

Metropolia rodziła się w zbyt dużej euforii i propagandzie sukcesu. Tym narodzinom przydał się lekarski klaps na ostudzenie emocji. Jaworzno pokazało, że to związek musi starać się, by któraś z gmin chciała doń należeć. Sama otoczka sukcesu w jaką owinęła się metropolia nie wystarczy - liczą się liczby. Skoro powołanie metropolii ma regionowi pomóc, Jaworzno pokazało, że nie chce tylko obietnic, ale faktów. A na te warto jest poczekać.

Czy Jaworzno przystąpi do metropolii?

Myślę, że tak. Jednak im dłużej to potrwa, tym lepiej będzie dla samej metropolii, która okrzepnie, zrzuci z siebie ostatni brokat po świętowaniu urodzin, dopracuje Metropolitalny Fundusz Solidarnościowy i wsłucha się w głosy wszystkich swoich członków. Jestem pewien, że Jaworzno dołączy, wejdzie do metropolii jak długo oczekiwana gwiazda po 41 supportach ;)

W końcu metropolia nie bez powodu obrała sobie taką nazwę - Górnośląsko-Zagłębiowska. Rodzice metropolii sami mają widocznie nadzieję, że człon "Zagłębiowska" nabierze sensu, kiedy wypełni go drugie Zagłębie, Krakowskie!


Wszystkim mieszkańcom Metropolii najszczersze życzenia powodzenia w nowym roku!
Karol Nowicki, Jaworzno



Udostępnij artykuł!




Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia: