GZM - Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia


Katowiczanka debiutuje z kryminałem o zbrodni w… Katowicach



Tomasz Pietrzak / fot. Guarana PR

Śląsk będzie miał swoją Gillian Flynn? „Terapeutka” – mroczny kryminał psychologiczny o tajemniczej zbrodni i porwaniach dzieci w Katowicach, autorstwa Bernadety Prandzioch, trafił właśnie do księgarń. To debiut pochodzącej z Katowic pisarki i psycholożki.

Zbrodnia w Katowicach. W ogrodzie gabinetu terapeutycznego, w którym pracuje Marta Szarycka, młoda psycholożka, zostają znalezione zwłoki kilkuletniego dziecka. Szarycka zostaje uwikłana w intrygę, która może ją słono kosztować, tym bardziej, że zaczynają znikać kolejne dzieci. Tak zaczyna się wydana przez REBIS „Terapeutka”, debiutancki kryminał Bernadety Prandzioch.

- To mroczna opowieść, łącząca w sobie kryminał i powieść psychologiczną. Główną osią powieści jest historia Marty Szaryckiej, dobrze zapowiadającej się terapeutki, która za sprawą prowadzącego śledztwo policjanta i anonimowych wiadomości, zostaje wciągnięta w bieg wydarzeń. W efekcie tego będzie musiała skonfrontować się z własną przeszłością. Ta „przygoda” dla Szaryckiej może okazać się bardzo bolesna, zwłaszcza, że od początku nie chce uczestniczyć w śledztwie – mówi tajemniczo o swoim debiucie Bernadeta Prandzioch.

Jak podkreśla autorka, zależało jej na stworzeniu niejednoznacznej kobiecej postaci, której jeszcze nie było w polskim kryminale. Postaci, która zamiast koncentrować się na rozwikłaniu zagadki, ucieka od prawdy. – Szarycka to postać irytująca i nieracjonalna. Z jednej strony jest perfekcyjna, na zewnątrz sprawia wrażenie poukładanej i stara się zbytnio nie angażować, jak dobry psycholog. Z drugiej strony cały czas trawi ją przeszłość, pociąga przygodny seks i toksyczne związki z facetami. Nie jest to idealna kryminalna bohaterka. Kiedy zderza się ze zbrodnią, nie podejmuje próby znalezienia zabójcy, nie ułatwia i nie pomaga. Sama staje się problemem w śledztwie, od którego wolałaby trzymać się z daleka. Momentami bohaterka tak irytuje, że ma się ochotę wepchnąć ją pod autobus – mówi autorka.

„Terapeutka” posiada wszystkie cechy, jakie powinien mieć dobrze napisany kryminał psychologiczny, poddający analizie… psychologa, i to mocno poranionego. Autorka stawia w książce pytanie, nie tylko o to, kto zabił, ale także o motywy ludzkiego postępowania. Takie podejście do postaci nie powinno zresztą dziwić, Prandzioch sama jest psycholożką i od lat pracuje z pacjentami. Dzięki temu czytelnik może sprawnie wniknąć w myśli bohaterki, może także zajrzeć na zamknięte spotkania terapeutyczne Szaryckiej, realistycznie skonstruowane przez Prandzioch.

- Chociaż mnie samej daleko do Szaryckiej, to praca zawodowa pozwoliła mi stworzyć taką bohaterkę. Zebrać w niej realistyczny ciężar doświadczeń, niezbędnych do zbudowania skonfliktowanej ze sobą, wielowymiarowej postaci, która w konfrontacji ze zbrodnią, przytłoczona własną przeszłością, musi sama poddać się analizie. To bohaterka nietypowa dla polskiego kryminału, która walkę ze złem zaczyna od samej siebie – mówi Prandzioch.

Ale nie tylko Szarycka jest bohaterką powieści. Prandzioch od początku nie wyobrażała sobie, aby umieścić akcję powieści w innym mieście niż Katowice, rodzinnych stronach autorki. – Katowice rzadko stają się areną dla powieści kryminalnej, można odnieść wrażenie, że to miasto bez zbrodni, do bólu prowincjonalne. Tymczasem Katowice jak żadne inne miasto w Polsce idealnie wpisują się duszny klimat kryminału – są pełne zakamarków i ciemnych ulic, dziwnych postaci. A późną jesienią stają się w dodatku jednostajnie szare i naprawdę przygnębiające. To gotowa sceneria dla mrocznej intrygi – mówi Prandzioch.

Przypuszczenia, podejrzenia, zwroty akcji nie dają odetchnąć przez całą książkę. Kto zabił? To nie odpowiedź na to pytanie jest najbardziej przerażająca.



Fabuła

„Terapeutka” to powieść kryminalna z wyraźnie zarysowanymi wątkami psychologicznymi. Marta Szarycka, główna bohaterka, to młoda i świetnie zapowiadająca się psychoterapeutka, której nienaganny wizerunek naruszają skłonność do przygodnego seksu i angażowanie się w związki bez przyszłości. Jej krucha równowaga wewnętrzna zostaje zburzona z chwilą, gdy pewnego listopadowego poranka w ogrodzie gabinetu terapeutycznego, w którym pracuje, zostają znalezione zwłoki kilkuletniego dziecka. Choć Marta ze wszystkich sił stara się trzymać na uboczu, szybko zostaje wciągnięta w bieg wydarzeń za sprawą dziwnych wiadomości, które otrzymuje, a także policjanta prowadzącego śledztwo. Sytuacja zmusza bohaterkę do zwrócenia się jeszcze w raz w kierunku własnej przeszłości i skonfrontowania się z najbardziej bolesnymi doświadczeniami, które tak starannie usiłowała zapomnieć. Ile będzie musiała poświęcić w grze, w której stawką jest życie kolejnych dzieci? „Terapeutka” to debiut Bernadety Prandzioch.
Terapeutka, Bernadeta Prandzioch
Dom Wydawniczy REBIS, 2017

Autorka

Bernadeta Prandzioch, ur. 1989, Ślązaczka od pokoleń mieszkająca w katowickiej dzielnicy Załęże. Z wykształcenia psycholog, absolwentka Uniwersytetu Śląskiego. Publicystka, pisała m.in. dla „Znaku”, „Opcji”, „Popmoderny” i „FA-artu”. Jej opowiadania ukazały się na łamach „Chimery”, „Nowej Fantastyki” oraz w antologii „Pożądania” (2013). Zakochana w portugalskich Azorach, gdzie zawsze panuje wiosna.



Udostępnij artykuł!



Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia: